SnowSport.pl

Narty i akcesoria, deski snowboardowe, buty narckarskie i kaski oraz zestawy na każde warunki dla narciarzy i snowboardzistów.

Jesteśmy najstarszym sklepem narciarskim online w kraju!

Tylko u nas profesjonalna pomoc w doborze sprzętu dla Ciebie i Twoich dzieci.

Liczne konkursy z nagrodami od naszych największych partnerów jak marki K2 Ski, K2 Snowboarding, Head, Salomon, Atomic, Fischer czy Volkl lub Burton oraz Dakine. przejdź do sklepu

Snowboard - Strona 8 z 8 - Blog SnowSport.pl
71
archive,paged,category,category-snowboard,category-71,paged-8,category-paged-8,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-3.2.1,side_area_slide_with_content,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive
 

Snowboard

Wszystko o wiązaniach snowboardowych cz.1

Jedną z podstawowych cech wiązań snowboardowych jest, jak nietrudno zgadnąć, elastyczność. Ze względu na tę cechę wiązania dzielą się na dwie podstawowe grupy: twarde i miękkie. Wiązania twarde (prawie w całości wykonane z metalu) przystosowane są tylko i wyłącznie do twardych butów, do złudzenia przypominających narciarskie.CZYTAJ WIĘCEJ

0
0

Mity o Snowboardzie – obalamy je!

snowboarding-obalamy-mitySnowboard nie jest wyjątkiem. Podobnie jak w innych dyscyplinach także i tutaj, a może właśnie szczególnie tutaj, mamy do czynienia z krecią robotą wykonywaną przez tzw. mitomanów. Głoszone przez nich mity, fałsze opinie i bzdurne, niczym nie poparte teorie, nader często znajdują podatny grunt.

Niestety zasłyszane tu i ówdzie legendy są traktowane poważnie przez tych, którzy chcieliby spróbować
snowboardu ale potrzebują po prostu małej zajawki lub solidnego kopa. Sugerując się tymi opiniami wybierają narty lub przy nich pozostają albo co gorsze w ogóle
nie wychodzą zimą z domu zadowalając się sportami „indoor” (TV, gazetka, flaszka itp…

W tym miejscu spróbujemy obalić najgłupsze z tych mitów. Udowodnimy, że ci niepoprawni mitomani nie mają racji, a głoszone przez nich herezje można śmiało włożyć między bajki lub do lamusa.

Mit #1 Snowboard jest niebezpieczny, bardziej niż narty

Genezą tego mitu są prawdopodobnie statystyki, z których wynika, że snowboardziści częściej ulegają kontuzjom niż narciarze. Sądząc na tej podstawie rzeczywiście można dojść do takiego, fałszywego wniosku.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że snowboard jest młodszą dyscypliną – dosłownie i w przenośni. Snowboard na zimowej scenie pojawił się znacznie później niż narty, stąd między innymi istotny odsetek wśród deskarzy stanowią ludzie młodzi. Nie potrzeba do tego żadnych statystyk. Wystarczy spojrzeć na pierwszą z brzegu górkę – narciarz w wieku emerytalnym to nie żaden wyjątkowy obrazek, ze świecą natomiast szukać emerytowanego snowboardera. Jak się to ma do wypadkowości? Otóż nikt chyba nie zaprzeczy, że young power = mniejsza wyobraźnia, większa odwaga, szybsza jazda i zwiększone zużycie gipsu, bynajmniej nie budowlanego.

Poza tym snowboard przez długie lata stanowił alternatywę dla klasycznego narciarstwa, a nikt chyba nie rzuca nart w kąt, żeby jeździć na desce klasycznym śmigiem, wycinając na śniegu perfekcyjne łuki jak od cyrkla. W snowboard od początku wpisana jest jazda poza wyznaczonymi trasami i w snowparku, która sama w sobie jest bardziej niebezpieczne od tego, co robi na stoku większość narciarzy.

Według powszechnej opinii same wypadki są w skutkach groźniejsze na desce niż na nartach. Dwie nogi uwięzione w wiązaniach przymocowanych do jednej deski są kojarzone z poważnym niebezpieczeństwem. To tylko pozory. W rzeczywistości upadając na snowboardzie trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby doznać urazu nóg. Przywiązanie do deski tak naprawdę powoduje, że nie ma możliwości skręcenia kolana, czy wykonania niekontrolowanego szpagatu. To, co jest zbawieniem dla nóg niekoniecznie musi być dobre dla rąk. Prawdą jest natomiast, że obrażenia kończyn górnych przydarzają się częściej snowboarderom. Jaka w tym przewaga jednej deski nad dwoma? Ręka w gipsie wcale nie musi oznaczać przedwczesnego końca sezonu, połamana noga owszem.

Mit #2 Snowboard jest trudny

Jeżeli nauka jazdy na dwóch deskach zajmuje niejednokrotnie sezon lub dwa, to ile trzeba się uczyć, żeby przyzwoicie zjeżdżać na jednej desce? Odpowiedź jest prosta: dwa razy krócej.

Laicy dostają gęsiej skórki już na samą myśl o przywiązaniu nóg do deski. Prawda jest zupełnie inna. Ucząc się podstaw narciarstwa trzeba skupić uwagę na dwóch deskach, dwóch nogach, które czasami nie chcą ze sobą współpracować oraz dwóch wiecznie plączących się kijkach. W snowboardzie nogi są unieruchomione i tworzą jedną całość więc nie ma powodu, żeby nie chciały ze sobą współpracować. Kijki zbytnio nie przydają się więc nie ma co się plątać między nogami. Dwa razy mniej sprzętu oznacza dwa razy mniej kłopotów i dwa razy krótszy czas na naukę!

Oczywiście, tak w nartach jak i snowboardzie, to w jakim czasie opanujemy podstawy zależy od indywidualnych predyspozycji i zdolności. Jedni już w pierwszy dzień dają sobie radę, inni po 20 godzinach męczarni, a jeszcze inni po 2 sezonach nadal kaleczą. W każdym przypadku jest inaczej ale mimo wszystko można zaryzykować pewną generalną zasadę: na nartach zjeżdża się już praktycznie w pierwszym dniu jednak osiągnięcie zadowalających rezultatów trwa czasami długie lata. Pierwsze dni na snowboardzie zazwyczaj spędza się na tej części ciała, która znajduje się poniżej pleców ale z kolei do zadowalających rezultatów dochodzi się bardzo szybko, zaskakująco szybko. Obserwując snowboardera płynącego w głębokim puchu laik nigdy nie pomyślałby, że jeszcze w ubiegłym roku ten gość niewiele wiedział na temat snowboardu. Osiągnięcie takiego samego poziomu na nartach w tym samym czasie jest krótko mówiąc prawie niemożliwe.

Mit #3 Snowboard jest dla młodych, ja jestem już za stary

Rzeczywiście w snowboardingu dominuje młodzież. Jednak nie wynika to z tego, że jedna deska jest jakoby bardziej wymagająca fizycznie niż narty, lecz o czym była już wyżej mowa, z faktu że jest dyscypliną znacznie młodszą.

Nic więc nie stoi na przeszkodzie żeby rozpocząć naukę w wieku powszechnie uważanym za emerytalny, zwłaszcza w kontekście obalonego mitu #2.

W porównaniu do nart, snowboard jest nawet bardziej dla „starych” niż „młodych” – na nartach można zacząć jeździć już w wieku 3 lat, podczas gdy na snowboardzie niestety nie – dla takich maluchów nawet nie ma desek.

Mit #4 Snowboard jest upierdliwy

Do snowboardu najczęściej zraża konieczność siadania na śniegu, problemy w kolejce do wyciągu, walka na na orczyku, zejście z kanapy i inne podobne kłopoty logistyczne. Obserwując z boku rzeczywiście można dojść do wniosku, że snowboarderzy przeżywają mękę, gdy tylko muszą na desce robić coś innego niż zjeżdżanie. Wynika to być może z faktu, że o ile sama nauka jeżdżenia jest banalna, to dla wielu podejście do wyciągu i wjechanie orczykiem na górę stanowi nie lada problem. Wypinając jedną nogę snowboarder traci połowę kontroli nad deską, co na początku sprawiać może kłopoty.

Wszystko jednak jest kwestią treningu. Doświadczony snowboarder w niczym nie ustępuje narciarzowi pomimo tego, że nie może się podeprzeć kijkami. Jeżeli ktoś przewraca się w kolejce albo wjeżdżając na orczyku to albo jeszcze nie zdążył się nauczyć albo w ogóle nie ma zamiaru się nauczyć.

Jest też i rada na mokre 4 litery. Spodnie snowboardowe tym różnią się od narciarskich, że są uszyte z odpowiedniego materiału, tak aby nie trzeba było używać pampersa. Dla tych, którym szczególnie przeszkadza siadanie na śniegu wymyślono systemy zapinania nie wymagające bezpośredniego kontaktu ze śniegiem. Zapięcie takich wiązań trwa niewiele dłużej niż w nartach.

Poza wątpliwymi niedogodnościami są już tylko same plusy dodatnie. Nawet najbardziej zatwardziali antagoniści nie zaprzeczą, że w miękkich butach snowboardowych jazda i jakiekolwiek inne poruszanie się jest o niebo wygodniejsze niż w narciarskich skorupach. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że noszenie jednej zamiast dwóch desek jest zdecydowanie bardziej komfortowe. I wreszcie najważniejsze … nie ma możliwości wydłubania sobie oczu własnymi kijkami.

Mit #5 Snowboarderzy dewastują nartostrady

W przeszłości bywały ośrodki, do których nie wpuszczano snowboardzistów. Nawet dzisiaj można trafić na trasy do których dostępu broni napis” SKI ONLY”. Jawna dyskryminacja, z którą mamy gdzieniegdzie do czynienia, wynika z mylnego przekonania, że snowboardziści dewastują stoki, spychając śnieg i tworząc muldy.

Ta opinia to tylko połowa prawdy. Zły wpływ na stan nartostrad mają tylko źli snowboarderzy. Żółtodzioby mają tendencję do zsuwania się na stromych stokach, jednocześnie zgarniając śnieg tak samo jak początkujący narciarze jeżdżący tzw. pługiem. Ponieważ jednak deska jest szersza od nart powszechnie uważa się, że to właśnie snowboarderzy czynią największe szkody. W rzeczywistości na nartostradach jest nas znacznie mniej niż narciarzy, poza tym przeważnie siedzimy na śniegu zamiast jeździć. W tym kontekście obciążanie winą snowboarderów jest, co najmniej niestosowne.

Mit #6 Narty są lepsze od snowboardu

Narciarstwo wcale nie jest lepsze od snowboardingu i na odwrót. Obydwie dyscypliny są zupełnie różne, a jedynym wspólnym elementem jest śnieg i góry, po których się jeździ. Każdy w jednej i drugiej dyscyplinie znajduje zarówno pozytywne jak i negatywne strony. Jedni rzucają narty dla snowboardu i już nigdy nie wracają do dwóch desek, inni po latach na snowboardzie zdradzają go dla nart, a jeszcze inni od początku do końca są wierni jednej i tej samej dyscyplinie albo też miotają się niezdecydowani między nartami i deską.

2
0

Historia Snowboardu

Pisząc o historii snowboardu należałoby zacząć od tego, że wbrew obiegowym opiniom ma on więcej wspólnego ze skateboardem i wind-surfingiem niż z nartami. W snowboardzie jeździ się na jednej desce i siłą rzeczy technika jazdy jest podobna, a diametralnie różna od narciarskiej. W tej sytuacji nikogo nie powinno dziwić, że snowboard swoimi korzeniami sięga kultury surferskiej.
Już pod koniec lat pięćdziesiątych na wschodnim wybrzeżu Ameryki zastanawiano się co z sobą począć w te dni i miesiące kiedy pływanie miało niewiele wspólnego ze słońcem i plażą.

Dzisiaj trudno jednoznacznie wskazać, który z surferów pierwszy zaczął jeździć po śniegu. Być może był to Dimitrije Milovich, który notorycznie kradł metalowe tace na piwo i stojąc na nich pokonywał sporą górkę w drodze z pubu do domu. Później bazując na tym doświadczeniu oraz surfingu opracował prototyp deski śnieżnej. Być może przed nim był niejaki Sherman Poppen, który w
połowie lat 60-tych połączył dwie narty w jedną całość i zaopatrzył w sznurek ułatwiający utrzymanie równowagi. Jeśli ten wynalazek, ochrzczony mianem „snurfer”, uznać za pierwszy snowboard, to jego córkę Wendy, dla której został on zaprojektowany, można śmiało nazwać pierwszym snowboarderem na świecie.

Wraz z wynalazkami Poppena i Milovich’a sprawy nabrały tempa:

Snowboard w latach 70-tych

1975
– w Utah powstaje „Winterstick production”, kierowana przez Milovicha pierwsza wytwórnia snowboardów. Wkrótce jego deska jest sprzedawana do 11 krajów na świecie.

1977
– powstają następne firmy i prototypy budowane przez: Jake Burton (Burton), Mike Olson (Gnu), Tom Sims (Sims)- Milovitch uzyskuje pisemne zapewnienie największego brokera obsługującego ośrodki narciarskie, że snowboarderzy podlegają taki samym prawom jak narciarze.

1979
– na corocznych zawodach Jake Burton próbuje wystąpić na desce własnej konstrukcji, różniącej się znacznie od typowego „snurfera”. W wyniku protestów stworzono dla niego osobną kategorię, w której oczywiście wygrał.- pierwszy w historii half-pipe tworzy podstawa zapory w Tahoe City, którą do jazdy wykorzystują lokalni riderzy.

Snowboard w latach 80-tych

1980
– w snowboardach Burtona zastosowano technologię znaną w przemyśle narciarskim – pierwsze prototypy na bazie P-tex’u

1981
– pierwsze poważniejsze zawody w Ski Cooper w Leadville, Colorado

1982
– w Woodstock (Vermont) oraganizowane są po raz pierwszy w historii mistrzostwa USA w snowsurfingu obejmujące slalom i downhill, konkurencję która wówczas
polegała na jak najszybszym pokonaniu zbocza. W zawodach starują m. in. T. Sims i J. Burton

1983
– pierwsze zawody w half-pipe (ośrodek Soda Springs Ski Bowl ). Imprezę zbojkotował team Burtona, którego członkowie przekonani byli, że jazda w rynnie nie ma nic wspólnego ze snowboardem- wiązania snowboardowe zostają wyposażone w highback (Sims)

1985
– pierwsze zawody o randze światowej (ośrodek Soda Springs Ski Bowl ). Informacje o tej imprezie pojawiły się na łamach prasy sportowej.- pierwsze wydanie „Absolutely Radical”, pierwszego magazynu poświęconego wyłącznie snowboardowi- w deskach Burton i Sims pojawiają się metalowe krawędzie- powstaje pierwsza deska freestylowa (Sims) oraz deska carvingowa (Gnu) na której skręca się poprzez wywieranie nacisku na krawędzie a nie ześlizg.

1986
– pierwsze zawody w Europie- Hooger Booger wypuszcza w Europie pierwszą deskę asymetryczną- w Stratton Mountain (Vermont) organizowane są pierwsze kursy snowboardowe
1987
– pierwsze mistrzostwa świata w snowboardzie na terenie Europy (Livigno i St.
Moritz) zorganizowane niezależnie od amerykańskich.- zostaje wydany pierwszy numer Trans World Snowboarding- rusza puchar świata w snowboardzie. Na  początku były to dwie imprezy w Europie i dwie za oceanem w USA

1988
– w Stanach powstaje USASA, stowarzyszenie amatorskiego snowboardingu.

1989
– powstaje prototyp wiązań step-in

Snowboard w latach 90-tych

1990

firma skatebordowa Santa Cruz rozpoczyna produkcję snowbardów- w Vail Ski Resort powstaje pierwszy „snowboard park”

1993
– w Ischgl, Austria odbyły się pierwsze oficjalne mistrzostwa świata pod patronatem ISF (International Snowboard Federation)

1994
– członkowie FIS (międzynarodowa federacja narciarska) głosują za uwzględnieniem snowboardu w ramach dyscyplin olimpijskich- MKO wyraża zgodę na udział snowboardu na Olimpiadzie w Nagano i ustanawia Międzynarodową Federację Narciarską jako organizację reprezentującą snowboard olimpijski. Na wieść o tej kontrowersyjnej decyzji wielu ówczesnych zawodników, z Terje Hakonsenem na czele, zdecydowało nie brać udziału w zawodach.

1998
– olimpiada w Nagano. W klasyfikacji ogólnej (halfpipe i slalom gigant) zwycięża Ross Rebagliati lecz po trzech dniach złoty medal jest mu odebrany – test
antydopingowy wykazał śladowe ilości marihuany.

1999
– Terje Hakonsen organizuje The Arctic Challenge, zupełnie niezależną imprezę, która aktualnie należy do najbardziej prestiżowych zawodów snowboardowych na świecie. Co roku w serii kwalifikacyjnych imprez o Ticket To Ride, będący jedyną przepustką do TAC, walczy światowa czołówka, a o dziką kartę rywalizują najbardziej utalentowani amatorzy.

Snowboard w XXI wieku

2002
– na olimpiadzie w Salt Lake City slalom zostaje zastąpiony, slalomem równoległym
2003
– w lawinie ginie Craig Kelly, legenda snowboardingu. Craig do dzisiaj uważany jest za inspiratora snowboardingu. To on rozpoczął na początku lat 80-tych
batalię o to, aby ośrodki narciarskie były również dostępne dla snowboarderów. Później w czasie 15-to letniej kariery zawodniczej czterokrotnie zdobywał tytuł Mistrza Świata.
2006
– we Włoszech do konkurencji olimpijskich zaliczono boardercross Snowboard w dalszym ciągu uważany jest za jedną z najszybciej rozwijających się dyscyplin. Jeszcze na początku lat 80-tych tylko nieliczne ośrodki narciarskie przyjmowały snowboardzistów. Dzisiaj, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, nie ma już miejsc
gdzie jazda na jednej desce jest zakazana. Niektórzy przewidują, że za kilka lat więcej będzie snowboarderów niż narciarzy, a termin „nartostrada” stanie się
anachronizmem.

0
0